Aktualności

Podwyżki cen OC co najmniej do końca roku

Klientów, którzy w tym roku jeszcze nie kupowali OC komunikacyjnego, firmy ubezpieczeniowe konsekwentnie przygotowują na podwyżki. Najwyraźniej w imię zasady: zapowiedziana podwyżka to mniej dotkliwa podwyżka. Składki idą i będą szły w górę. W branży da się słyszeć, że co najmniej do końca 2016 roku. Za rogiem czekają już jednak nowe powody do podnoszenia cen.

– Zakładamy, że podwyżki na rynku z uwagi na zmiany otoczenia prawnego, wzrost wysokości wypłat za szkody osobowe oraz aktualną stratę powinny wynieść minimum 25% – mówił nieoficjalnie pod koniec ubiegłego roku w rozmowie z Bankier.pl przedstawiciel jednego z dużych działających w Polsce towarzystw ubezpieczeń. Nieuchronne podwyżki cen OC branża ubezpieczeniowa zapowiada już od kilku lat. Za każdym razem słyszymy, że w Polsce składki są najniższe w Europie i że musimy do nich doszlusować, bo koszty rosnących odszkodowań i nowych przepisów są dla branży coraz wyższe. 

 
Podwyżki cen OC co najmniej do końca roku
Podwyżki cen OC co najmniej do końca roku (YAY Foto)

Cena najważniejsza

Podwyżka o jedną czwartą przy kwotach rzędu kilkuset czy - jak w przypadku niektórych kierowców - ponad tysiąca złotych to różnica odczuwalna w portfelu. Na tyle, że dla wielu klientów najważniejsza przy wyborze OC jest jak najniższa cena. W przeprowadzonym ponad dwa lata temu przez Bankier.pl internetowym badaniu „OC-eń” 45% ankietowanych wskazywało, że wybrało ubezpieczyciela właśnie ze względu na niską składkę. Drugim ważnym branym pod uwagę argumentem była porada agenta ubezpieczeniowego (17%). W analogicznym badaniu przeprowadzonym rok wcześniej wiodące argumenty były podobne - ankietowani wskazywali odpowiednio 42% i 18%.

I choć ubezpieczyciele przekonują, że płacimy za mało jak na Europę i że w komunikacyjnym OC oprócz ceny może liczyć się też jakość (patrz m.in. BLS – bezpośrednia likwidacja szkód), polski konsument nadal szuka jednego – jak najniższej ceny.

 

Nie wstydzą się podwyżek

W czasie gdy klienci narzekają, że drogo, w branży mówi się, że ceny mamy tak niskie, że podwyżki wręcz leżą w interesie klientów. I choć to rzadkość usłyszeć, jak firma chwali się tym, że podniosła ceny, ciekawi takich wrażeń powinni pomówić z ludźmi z branży ubezpieczeń. – Uniqa jest jedynym ubezpieczycielem, który w pierwszej połowie 2015 roku zdecydował się na wprowadzenie istotnych podwyżek cen polis OC – mówi Krzysztof Skarbek, dyrektor Departamentu Sprzedaży – Sieć Agencyjna Uniqa. W podobnym tonie wypowiadał się rzecznik prasowy jednego z towarzystw: – W 2015 roku kilkakrotnie podwyższaliśmy wysokość składki za polisy komunikacyjnego ubezpieczenia OC. Nasza polityka cenowa odpowiada oczekiwaniom Komisji Nadzoru Finansowego, ma też na celu zapewnić wysoki standard ochrony klientom.

 

Odniesienia do sugestii KNF są nie bez znaczenia. – W ostatnich miesiącach cały rynek korygował wzwyż ceny ubezpieczeń komunikacyjnych, co jest wynikiem coraz trudniejszej sytuacji na rynku w tym segmencie. Dane Polskiej Izby Ubezpieczeń za 2015 r. pokazały, że po raz pierwszy w historii strata techniczna w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych wyniosła ponad miliard złotych. Dlatego od ubiegłego roku o korektę stawek apelowały również organy nadzoru przemysłu ubezpieczeniowego, wskazując, by składki za ubezpieczenia były wyliczane adekwatnie do przyjmowanego do ubezpieczenia ryzyka – tłumaczy Katarzyna Borucka, rzecznik prasowy TUiR Allianz Polska.

Mimo że na co dzień branża odważnie zapowiada podwyżki, wiele firm często albo odmawia komentarza w tej sprawie, albo unika operowania choćby przybliżonymi wielkościami podwyżek. Chętniej natomiast przyznają, że podwyżki to zjawisko ogólnorynkowe. – Od początku 2016 roku obserwujemy wzrost cen ubezpieczeń OC posiadaczy pojazdów mechanicznych już na całym rynku. Jest to proces ciągły, zmierzający do urealnienia wysokości składek w relacji do przyjmowanego ryzyka – mówi Krzysztof Skarbek z Uniqa. W branży jak zwykle najtrudniej o informację o zmianach w systemie zniżek i zwyżek, mechanizm kalkulacji składki wydaje się nadal najmniej przejrzysty. 

Czyją kieszeń zaboli i do kiedy

Według informacji podanych w lipcu br. Przez porównywarkę ubezpieczeń rankomat.pl, ceny OC w ciągu ostatniego roku wzrosły średnio o 46%. Pytani o to, kto najdotkliwiej odczuwa podwyżki, ubezpieczyciele najchętniej mówią o „szkodowych” kierowcach.

– Zmiany w cenach OC najbardziej odczuwają kierowcy, którzy powodują wypadki lub właściciele pojazdów, których charakter użytkowania niesie ze sobą wyższe ryzyko, na przykład ciągniki siodłowe wykorzystywane w transporcie międzynarodowym – tłumaczy Katarzyna Borucka z TUiR Allianz Polska. W nieoficjalnej rozmowie nie zgadza się z tym jednak jeden z pracowników branży. Twierdzi, że to, czy szkodowi klienci z reguły zapłacą więcej zależy od polityki, jaką przyjął zakład ubezpieczeń. Jeżeli szczególnie potrzebuje nowych klientów, zawsze skusi ich atrakcyjniejszą ceną, nawet kosztem jakości świadczonej usługi. Towarzystwo, które wyznaje politykę rentownego portfela, będzie postępowało inaczej.

W scenariuszach kreślonych przez ludzi z branży właściwie nie ma miejsca na przyszłość bez wyższych cen. Jak mówi dyrektor Skarbek z Uniqa, wzrost cen potrwa przynajmniej do końca 2016 roku. – To efekt wojny cenowej i straty branży za 2015 r. Także początek tego roku przyniósł stratę techniczną z ubezpieczeń OC. Poza tym wzrost cen w OC komunikacyjnym wynika ze zmian w prawie, które spowodowały wzrost wartości średniej szkody – wyjaśnia. Inni idą jeszcze dalej – w rozmowach z przedstawicielami branży wspomina się o tym, że choć dynamika podwyżek wkrótce powinna zmaleć, to za progiem czekają już kolejne powody do proponowania wyższych cen – od niedawnej uchwały Sądu Najwyższego ułatwiającej pokrycie kosztów leczenia i rehabilitacji po wypadku ze środków ubezpieczyciela przez planowane rekomendacje KNF dotyczące szkód osobowych po tzw. podatek Religi na finansowanie leczenia ofiar wypadków drogowych, który ubezpieczyciele mieliby płacić od 2017 roku.

Advertisement

 

Malwina Wrotniak-Chałada

 
Źródło:

 

 

Poznaj 5 powodów wyboru Helper Centrum Pomocy Prawnej!

  1. Zaniżanie lub odmowa wypłaty odszkodowań przez towarzystwa ubezpieczeniowe.
  2. Wielkość, wiarygodność, wiedza i doświadczenie Helper CPP, jako firmy roszczącej odszkodowania wobec towarzystw 
  3. Wysoka skuteczność działań; większość uzyskanych odszkodowań już na drodze przedsądowej oraz korzystny obrót spraw dla naszych klientów na drodze sądowej.
  4. Suma wypłaconego odszkodowania za wypadek (po potrąceniu prowizji przez naszą firmę) będzie wyższa niż uzyskana na drodze 
  5. Oszczędność własnego czasu i zdrowia przy likwidacji szkody.